Ministerstwo obecności

niedziela nadchodzi! Wiele osób czytających te słowa już wie, że w niedzielę pójdą do kościoła—to ich zwyczaj, to ich wzorzec, to ich radość, a nic poza chorobą czy klęską żywiołową ich nie powstrzyma. Kilka osób czytających te słowa już wie, że w niedzielę nie pójdzie do kościoła. Istnieje kilka bardzo ważnych powodów, aby nie uczęszczać do kościoła w danym tygodniu i rozumiemy, że Boża miłość do nas nie waha się, gdy jesteśmy chorzy, w drodze lub w inny sposób niezdolni.

Sponsor

Pokaż swoje wsparcie

Zostań patronem

jest wiele osób między tymi dwiema kategoriami—ludzi, którzy planują iść do kościoła w niedzielę, ale nie chcą tam dotrzeć. Kiedy czytają te słowa, mają zamiar iść. Kiedy zacznie się weekend, będą na niego czekać. Do sobotniego wieczora nadal będą chcieli wyjechać. Jeśli do nich zadzwonisz, powiedzą szczerze, że planują tam być. Ale nie zrobiliby zbyt wiele, aby się do tego przygotować—aby zatrzymać ich męczące i rozpraszające zajęcia, aby przypomnieć rodzinie, aby upewnić się, że mają coś do ubrania, aby położyć się spać o rozsądnej godzinie, aby ustawić alarm. Do czasu, gdy niedzielny poranek przetoczy się wokół i rozpocznie się nabożeństwo, nie będzie ich nigdzie widać.

to z tymi ludźmi chcę rozmawiać-z wieloma ludźmi, którzy naprawdę zamierzają co tydzień chodzić do kościoła, ale nie pokazują się. Chcę wam powiedzieć o ogromnej wartości Ministerstwa obecności. Posługa obecności jest posługą bycia tam – zwyczajnego spotkania z Kościołem w niedzielę. To może wydawać się drobiazgiem, ale ma znaczenie. To ma duże znaczenie. To prawdziwa Służba. To prawdziwy sposób służenia innym chrześcijanom.

Grace Fellowship Church niedawno miał przywilej wkroczenia, aby pomóc pobliskiemu Kościołowi, który zmniejszył frekwencję i nie był pewien, jak może dalej działać. Członkostwo zmniejszyło się przez lata i chociaż posiadali budynek w świetnej okolicy, w niedzielne poranki mieli w nim tylko garstkę ludzi. Udało nam się wysłać jednego z naszych pastorów i około 40 naszych ludzi. Z dnia na dzień kościół ten przeszedł z kurczenia się do wzrostu, z kościoła z przeszłością do kościoła z przyszłością. Rola w tym była dla naszego kościoła radością—smutną i trudną.

wśród ludzi, którzy poszli, aby przynieść nowe życie temu Kościołowi, było kilku, którzy byli znani wśród nas ze swojej służby obecności. Wielu z tych ludzi nigdy nie prowadziło z przodu sali i nigdy nie kierowało kluczowymi posługami w kościele. Chyba nigdy tego nie chcieli. Wnieśli inny, ale nie mniej ważny wkład do kościoła. Oni tam byli-zawsze tam byli. W niedzielne poranki przybyli wcześnie i zatrzymali się do późna, witając, rozmawiając i spotykając innych. Wracali w niedzielne wieczory, aby czcić, modlić się, do Wspólnoty. W środowe wieczory pojawili się, czy harmonogram obejmował studia biblijne, zbory męskie lub żeńskie, czy spotkania modlitewne. Wierzyli w Kościół.

nie chodzi mi o to, że wierzyli w Kościół jako organizację lub instytucję i ślepo podążali za żądaniami pastorów. Raczej wierzyli w Kościół jako społeczność drogich braci i sióstr w Panu i byli zobowiązani do służenia Mu. Wiedzieli, że mogą służyć Kościołowi tylko wtedy, gdy będą z Kościołem, jeśli będą obecni, gdy Kościół się zgromadzi. Wiedzieli, że mogą wykonywać wszystkie te „nawzajem” polecenia tylko wtedy, gdy są z innymi. I tak było.

jestem przekonany, że każdy Kościół potrzebuje więcej tych ludzi—więcej ludzi, którzy widzą swoją obecność jako wielki wkład w Swój Kościół. Lokalny kościół nie potrzebuje ludzi o wielkich talentach lub rzadkich zdolnościach tak bardzo, jak potrzebuje normalnych ludzi z pełnym zaangażowaniem. Wasz kościół i Mój Kościół mogą się rozwijać tylko wtedy, gdy istnieje dedykowany rdzeń, który czyni swoją misję, aby tam być, aby uczynić swoją główną posługę posługą obecności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.